„Najważniejsze, żeby się nie bać. Wyjdziemy na parkiet bojowo nastawione i damy z siebie wszystko” – zapowiada tuż przed startem mistrzostw świata do lat 18 Magda Więckowska, kapitan reprezentacji Polski. Dla rodowitej kielczanki będzie to wyjątkowa impreza, bo rozgrywana u siebie w domu. „Dla mnie to dodatkowy plus, będę miała wielkie wsparcie” – dodaje.

Jak dużym przeżyciem dla osiemnastolatki jest turniej mistrzostw świata i to jeszcze w swojej własnej miejscowości?

Magda Więckowska: Jest to bardzo duże przeżycie. Sądzę, że nikt grający w zwykłych spotkaniach w lidze nie miał szansy zbliżyć się do tego, co my właśnie przeżyjemy tutaj na mistrzostwach. Nastawione jesteśmy przede wszystkim bojowo, bo już od dłuższego czasu wiemy, do czego się tak przygotowywałyśmy. To wielka impreza.

Z całą tą otoczką można się poczuć jak na seniorskich mistrzostwach świata, prawda? Za wami spotkania z dziennikarzami, otwarte treningi dla kibiców czy okazała prezentacja.

Myślę, że tak. Dla nas to turniej tak samo ważny, jak seniorskie mistrzostwa. Żadna z nas nie przeżyła jeszcze tylu wywiadów, aktywności medialnych. Gdy miałyśmy pierwsze spotkanie z mediami w Hali Legionów, musiałyśmy stać przy trzech kamerach – jest to uczucie nie do opisania. Stres był ogromny przy tylu osobach. Stresuję się nawet teraz, to dla nas nowość. Ale sądzę, że na złe nam to nie wyjdzie i każda podczas spotkań podejdzie do tego tak, jakby uczestniczyła w normalnych meczach i da z siebie sto procent.

Już we wtorek wybiegniecie na parkiet Hali Legionów w pierwszym meczu MŚ przeciwko Angoli. To kolejne z wielkich przeżyć, gra w hali mistrza Polski – PGE VIVE Kielce.

Grałyśmy tam już sparing z Koroną Handball, ale w oficjalnym meczu nigdy tam jeszcze nie wystąpiłam. To duża hala, to właśnie tam grają zawodnicy najwyższej światowej klasy. Myślę jednak, że to na nas nie zrobi jakiegoś wrażenia, nie będziemy się tym stresowały i wyjdzie nam wszystko dobrze.

A starsi koledzy i koleżanki będą patrzyli z trybun. Będą i mistrzowie Polski z Kielc, i mistrzynie z Lublina.

Myślę, że każda z nas jest z tego faktu bardzo ucieszona, bo wsparcie od tak klasowych zawodników jest ważne. Bardzo się z tego cieszymy, że przyjadą i będą nas dopingować.

Jakie stawiacie przed sobą cele na turniej?

Każda stawia sobie najwyższe – każda zawodniczka, która jest na mistrzostwach, chciałaby grać o medale. My też będziemy o to walczyć i wszystkie na pewno zostawimy serducho na boisku. Miejmy nadzieję, że uda się wtedy osiągnąć dobry wynik.

Macie za sobą już jeden turniej mistrzowski – mistrzostwa Europy dywizji B w Macedonii rok temu. Widać postępy w waszej grze?

Tak, w Macedonii też grałyśmy na dużej imprezie. Każda nabrała wtedy trochę doświadczenia i przyniesie to duże korzyści podczas naszego domowego turnieju. Myślę, że postępy są bardzo duże. Mamy bardzo wartościowe zawodniczki. Każda ma jakość – zarówno ta na ławce, jak i ta na boisku. Żadna z nas nie da rady przecież grać całych meczów, dlatego tak istotne, że trzeba się zmieniać. Najważniejsze, żeby się nie bać. Wyjdziemy bojowo nastawione i damy z siebie wszystko.

Któryś z meczów fazy grupowej zapowiada się szczególnie trudny?

Mecz meczowi nie równy. Z niektórymi przeciwnikami już grałyśmy, ale tak naprawdę ten mecz, który odbędzie się teraz na mistrzostwach, nie będzie już taki sam. Zespoły nie będą grały tak samo. Dlatego trudno coś jednoznacznie określić. Po prostu każdy mecz jest ważny i do każdego będziemy pochodzić tak samo.

Ty się czujesz liderką tej kadry? Pani kapitan, rodowita kielczanka, zawodniczka ekstraklasowej Korony Handball…

Nie, nie czuję się jak liderka. Każda z nas jest tak samo ważna, gra na tym samym poziomie, jest tak samo przygotowana, więc wszystkie czujemy się sobie równe.

Gdybyś miała porównać grę w reprezentacji i w Koronie?

W Koronie dostawałam w sezonie dość mało czasu na boisku, więc nie nagrałam się zbyt dużo. Może trochę więcej pod koniec rozgrywek. W reprezentacji gram za to praktycznie całe mecze, więc dla mnie to całkowicie inne doświadczenie niż w Koronie i trudno to porównać. Ale mam nadzieję, że kiedyś dojdzie i to tego, że w klubie także będę tak dużo grała.

Na kim wzorujesz swoją grę? Z tego, co można przeczytać w Internecie, przewijają się dwa nazwiska: Karol Bielecki i Michał Jurecki.

Karol Bielecki jest wielkim człowiekiem. Bo po takiej kontuzji grać na takim poziomie? Mogę mu tylko składać pokłony. Michał Jurecki jest natomiast bardzo waleczny i to, jak gra, bardzo mi się podoba. To właśnie na nim bardziej się wzoruję. Podziwiam u niego tą waleczność, to, że niczego się nie boi. Wchodzi w każdy mecz z takim samym nastawieniem, że nie patrzy na przeciwnika czy to lepszy czy gorszy zespół, tylko zawsze gra swoje.

Grasz na tej samej pozycji, co on. Też „odpalisz terenowy”?

Postaram się! (śmiech)

Wielka impreza to także wielka presja.

Mam nadzieję, że wpłynie ona na zespół raczej pozytywnie. Nie możemy doprowadzić do tego, żeby zadziałało to niekorzystnie, bo wtedy nie będzie się dobrze grało. Każda będzie myślała o czymś innym. Jeżeli ktoś się stresuje albo przeżywa coś szczególnie mocno, siadamy wtedy w pokoju i rozmawiamy. To pomaga.

Z kim byśmy nie rozmawiali, mówi, że najważniejszym zawodnikiem tej drużyny ma być właśnie zespół.

Tak, wspieramy się wzajemnie jak tylko możemy. My, zawodniczki, siebie nawzajem, ale i sztab szkoleniowy, który nam bardzo pomaga. Dlatego tak wierzę, że każda da radę.

Ty jesteś w szczególnej roli na tych mistrzostwach. Jesteś jedyną dziewczyną z Kielc, więc oczy kieleckich kibiców skupione będą szczególnie na Tobie.

Staram się nie odczuwać dodatkowej presji. To, że gram w rodzinnym mieście, będzie dla mnie działało na plus. Będę miała wielkie wsparcie od rodziny, przyjaciół. Myślę, że kibice też nam pomogą i będą nas wspierać. Będę czuła pomoc ich wszystkich.

Jak podoba się miasto Twoim koleżankom? Był czas na zwiedzanie?

Sądzę, że każda z dziewczyn czuje się tutaj jak w domu. Nie miałyśmy jednak czasu, aby dokładnie zwiedzić Kielce. Na zgrupowaniu najczęściej podróżowałyśmy na trasie hala – hotel. Ale mimo to dziewczynom się tutaj podoba.

A co byś powiedziała kibicom, żeby ich zachęcić, by przyszli na halę?

Na boisku nie zabraknie walki, każda z nas pozostawi serce na boisku i chcielibyśmy, abyście przyszli, wspierali nas, bo będzie to dla nas wielka pomoc.

ROZMAWIALI I NOTOWALI KAROLINA ZIELONKA ORAZ MACIEJ SZAREK