W pierwszym spotkaniu rozegranym w Hali Politechniki reprezentantki Norwegii bez większych problemów pokonały szczypiornistki z Chin. Skandynawki spotkanie rozpoczęły nieco nerwowo, ale z każdą mijającą minutą coraz bardziej się rozkręcały. Ostatecznie zwyciężyły różnicą aż jedenastu bramek – 36:25.

Norweżki przyjechały do stolicy województwa świętokrzyskiego z dużymi ambicjami. W tamtym roku dostały się do strefy medalowej mistrzostw Europy, ale turniej ostatecznie zakończyły poza podium. Teraz – po roku treningów i zbierania doświadczeń chcą zajść jeszcze dalej. Doskonale widać to było już  w meczu otwarcia, w którym Skandynawki zaprezentowały bardzo dojrzałą piłkę ręczną.

Norweżki w pierwszym meczu turnieju zmierzyły się z Chinkami – trzecią drużyną mistrzostw Azji. Początek spotkania był niezwykle szybki i wyrównany. Chinki prezentowały bardzo żywiołową piłkę ręczną, Skandynawki grały natomiast z godnym podziwu spokojem.

Po zaciętym początku szybciej przewagę zaczęły uzyskiwać Europejki. Druga część pierwszej połowy zdecydowanie należała do nich, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku – po trzydziestu minutach gry Norweżki prowadziły ośmioma bramkami. W drugiej połowie spotkania Skandynawki mogły bez większych problemów kontrolować wynik. Chinki grały bardzo ambitnie, ale nie były w stanie odrobić wcześniejszych strat.

NORWEGIA – CHINY 36:25 (22:14)

Norwegia: Skogrand, Finneide – Oyerhamn 3, Hove 4, Kjolholdt 5, Thale Deila 1, Svele 5, Live Deila 3, Eirikddon, Figenschau 3, Morch 1, Novak 6, Moen, Hansen 2, Sendi, Arnesen 3

Chiny: Song, Zou – Huang 5, Liu 2, Chen 5, Tang 4, Zhu 6, Wang, Zhou, Sun, Sun, Dou, Dong 1

WYPOWIEDZI: 

Knut Ove Joa, trener Norwegii: Nie widzieliśmy zbyt wiele na temat stylu gry, który prezentują Chinki, więc na początku byliśmy nieco zdenerwowani. Kiedy mecz się rozwinął, zaczęliśmy grać bardzo dobrze. Poradziliśmy sobie jako zespół.

Kristina Sirum Novak, zawodniczka Norwegii: Kiedy usłyszałam hymn, zaczęłam drżeć. Po roku przygotowań wspaniale jest wreszcie rozpocząć turniej. Zagrałyśmy doskonały mecz, może zaczęłyśmy nieco wolniej, ale to z powodu nerwów. W końcówce Chinki odrobiły straty, więc cała drużyna musiała włożyć wysiłek w utrzymanie wyniku, ale to tak jak powiedziałam wcześniej – to wszystko spowodowane było nerwami. 

Zhang Bin, trener Chin: Norwegia to kraj z ogromnymi tradycjami w piłce ręcznej, norweskie szczypironistki charakteryzują się dobrą grą zarówno w ataku jak i obronie. Nasz zespół nie jest jeszcze na tym poziomie. Nasze zawodniczki zagrały najlepiej jak mogły, niestety obrona w pierwszej połowie nie była za tyle skuteczna, żeby zatrzymać zespół rywalek.

Aneta Szypnicka/fot. PRESSFOCUS/ZPRP

GALERIA