W swoich pierwszych meczach Norweżki i Rosjanki odniosły wysokie i spokojne zwycięstwa, Holenderki natomiast musiały się dużo bardziej napracować, by pokonać zawodniczki z Japonii. Na zakończenie pierwszego dnia rywalizacji w grupie C Europejki pokonały Azjatki trzema trafieniami – 33:30.

Od początku pojedynku prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a żadna z ekip nie była w stanie wypracować przewagi większej niż dwa trafienia. Japonki grały niezwykle szybko, błyskawicznie przemieszczały się po boisku i co rusz zaskakiwały ciekawymi zagraniami. Prezentowały obronę 3:3, a czasami nawet 3:2:1, co momentami sprawiało ich rywalkom sporo problemów.

Holenderki grały jednak spokojnie, starały się długo rozgrywać swoje akcje i przez cały czas trzymały się założeń taktycznych. Kluczowym momentem okazała się końcówka drugiej połowy, gdy Oranjes rzuciły trzy bramki z rzędu, dzięki czemu po dłuższym fragmencie wreszcie wyszły na prowadzenie.

Nie oddały go już do końca spotkania, chociaż Japonki walczyły bardzo dzielnie, by zmniejszyć swoje straty. Ogromna ambicja tym razem nie wystarczyła. Holenderki wspierane przez sporą grupę kibiców, w tym wybitnego byłego piłkarza – Franka de Boera, mogły celebrować pierwsze, w pełni zasłużone zwycięstwo.

JAPONIA – HOLANDIA 30:33 (14:16) 

JAPONIA: Chiba, Kakizoe – Tsujino, Abe 5, Ito 5, Hattori, Yasuda, Okada 13, Nukimizu, Hirano 1, Tanifuji 1, Kurebay 1, Emoto, Ujimura 1, Mariya 1, Ueda 2

HOLANDIA: Trooster, Van der Linden – Van der Vliet 8, De Boer 1, Van der Baan 8, Krullaars 9, Amsen, Tutert, Kruijswijk 4, Dekker 1, Krullaars, Van Diepen, Hilbrands, Van der Geest, Sprengers 1, Theron 1

WYPOWIEDZI:

Ricardo Clarijs, trener Holandii: Myślę, że to był bardzo ładny mecz do oglądania, ponieważ obie drużyny grały bardzo szybką piłkę ręczną. Japonia ma kilka zawodniczek z bardzo dużymi indywidualnymi umiejętnościami, które sprawiły nam sporo problemów w obronie. W końcowym rozrachunku byliśmy jednak lepszym zespołem, dlatego zwyciężyliśmy. Zawsze lepiej jest rozpoczynać turniej od wygranej. Teraz dziewczęta są szczęśliwe i bardziej zrelaksowane, bo to był pierwszy w ich życiach mecz mistrzostw świata.

Jun Tanaka, trener Japonii: To był pierwszy mecz, który nasz zespół zagrał z tak dobrym przeciwnikiem, jakim była Holandia. Nasze rywalki miały dużo lepsze warunki fizyczne, przede wszystkim jeżeli weźmiemy po uwagę wzrost. Wierzę, że wciąż mamy szanse w kolejnych meczach, szczególnie jeśli wyeliminujemy błędy i dołożymy więcej kontrataków. 

Aneta Szypnicka/fot. PRESS FOCUS/ZPRP

GALERIA