Mecz pomiędzy ekipą Węgier a Chile okazał się jednostronnym spotkaniem. Madziarki pokazały swoją dominację na boisku, stopniowo budując przewagę, która pozwoliła im zagrać spotkanie bez większych nerwów. 

Wspaniale mecz rozpoczęła ekipa z Europy. Dziewczęta wykorzystywały każdy błąd przeciwnika, były niezwykle precyzyjne. Ich obrona była szczelna, świetnie przesuwały się za piłką i za wszelką cenę zatrzymywały przeciwnika. Świadczy o tym fakt, że Chile zdobyło swojego pierwszego gola dopiero w 15. miunucie spotkania, a wtedy na tablicy świetlnej widniał wynik 1:10.

Drugie trzydzieści minut tego spotkania było festiwalem rzutowym w wykonaniu Węgier. Trafiały one w bramkę przeciwnika na różne sposoby, rzuty z dystansu, lobem, wkrętki. Niestety ani zawodniczki w obronie ani bramkarki Chile nie były w stanie zatrzymać koncertowo grającego przeciwnika. Madziarki z minuty na minutę powiększały przewagę i wygrały mecz różnicą aż dwudziestu dziewięciu bramek.

 

CHILE  – WĘGRY  13 : 42  (6:20)

CHILE: Cortez, Andrade – Parra 1, Baumann, Alvarez, Sepulveda, Araya 4, Sepulveda, Alarcon 3, Rebolledo 4, Gomez, Ramirez 1, Pacheco, Diaz, Gajardo, Yarelli.

WĘGRY: Magera, Herczeg, Szabo – Albek 5, Schatzl 5, Simon 1, Vamos 4, Varga, Kellermann 2, Arany 2, Pal 7, Kuczora 2, Szilovics 3, Borgyos 1, Banfai 6, Toth 4.

 

WYPOWIEDZI:

Peter Dr. Woth, drugi trener Węgier: Zadanie na ten mecz było proste. Mieliśmy zagrać jak najmocniej w obronie. Byliśmy zespołem i zrobiliśmy wszystko dobrze. Dzięki temu wygraliśmy.

Sebastian Calliri, drugi trener Chile: To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Wczoraj zagraliśmy świetny mecz z Egiptem, dzisiaj nam nie wyszło. Celem na ten mecz było przygotowanie się do następnych spotkań. Jutro mamy dzień wolny, więc postaramy się zregenerować i przygotować do następnego meczu.

 

Karolina Zielonka

fot.PRESSFOCUS/ZPRP

 

GALERIA: