W ostatnim meczu trzeciego dnia mistrzostw w Hali Legionów Niemki wysoko pokonały Angolę, choć pierwsza połowa wcale tego nie zapowiadała. Po trzydziestu minutach tablica wyników wskazywała rezultat 13:12 dla Niemek, jednak w drugiej części gry podopieczne Maika Nowaka zdobyły dziewięć bramek z rzędu, co zadecydowało o ich zwycięstwie.

ANGOLA – NIEMCY 19:28 (12:13)

Bardzo emocjonującą i wyrównaną pierwszą połowę zafundowały kibicom oba zespoły. Zawodniczki raz po raz popisywały się potężnymi rzutami z drugiej linii i odważnymi wejściami w strefę. Rywalizacja toczyła się punkt za punkt, ekipy nie były w stanie wypracować sobie większej przewagi nad rywalkami. W końcówce pierwszej partii pojawiło się sporo błędów. I Angolki i Niemki obijały słupki i poprzeczki, gubiły piłki tak, jakby myślami były już na przerwie. Swoje momenty miały również bramkarki obu drużyn, Charley Zenner i Paulina Da Silva, które w kluczowych momentach dalej trzymały wynik w ryzach remisu. Z racji tego, że Angolki akurat nie zdążyły doprowadzić swojej akcji do końca przed gwizdkiem sędziego, Niemki schodziły do szatni z jednobramkową przewagą 13:12.

Dziesięć minut zajęło Niemkom odjechanie na cztery trafienia do przodu. Przy stanie 19:15 dla nich trener Angoli poprosił o czas. Nic zupełnie to nie dało, bo Niemki zdobyły cztery kolejne bramki z rzędu, po czym zrobiło się 23:15. Do końca pozostało siedem minut, więc jasne było, że losów spotkania już raczej nic nie odwróci i tym sposobem Niemki wygrały swój drugi mecz turnieju 28:19.

ANGOLA: Frederico, Da Silva – Sucacuexe, Esteves 1, Kiala 5, Monteiro, Masseu 3, Castro, Tchitongua 2, Coio 1, Gabriel 3, Sebastiao 2, Ferreira, Rosario 2, Mateus

NIEMCY: Zenner, Waldenmaier – Uhlmann, Hausherr 6, Kockel 4, Weise 4, Andreas 1, Muehlner, Quist, Von Pereira 7, Agwunedu, Wulf, Neubrander 3, Golla, Michalczik 1, Bleckmann 2

Danilo Gagliard Junior, trener Angoli: Zagraliśmy naprawdę dobrą pierwszą połowę. Później zgubiliśmy nasz rytm w ataku, a tego nie można robić, grając przeciwko mistrzowi Europy. Gdy tak się dzieję, wynik jest, jaki jest. Dwa dni temu Polska to bardzo dobry zespół, zaskoczył nas poziomem, który zaprezentował przeciwko nam, ale Niemcy są mistrzem Europy i jednym z faworytów mistrzostw. Sądzę więc, że są trochę na minimalnie lepszym poziomie. My przede wszystkim chcemy tutaj rozwijać naszych graczy, więc obecność na turnieju jest bardzo ważna dla nas. Wciąż wierzymy, że możemy walczyć z dobrymi drużynami jak Słowacja, Austria i Rumunia. Wierzymy, że możemy awansować do drugiego etapu turnieju.

Zuzana Porvaznikova, asystentka trenera Niemiec: Zaczęliśmy bardzo nerwowo, popełniając wiele błędów. Z biegiem czasu jednak poprawiliśmy grę i ostatecznie wysoko wygraliśmy. Przeciwko naszym kolejnym rywalkom jednak musimy zagrać dużo lepiej. Dużo energii kosztowało nas wypracowanie sobie przewagi po pierwszej, słabej połowie. Mamy dwie godziny mniej na regenerację, niż nasze kolejne przeciwniczki, ale nie sądzę, by miało to duże znaczenie.

GALERIA