Czwarty dzień turnieju rozpoczął się od starcia Węgier z reprezentacją Chorwacji. Spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie lecz Madziarki już w pierwszej połowie wypracowały przewagę i to one mogą cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.

Spotkanie lepiej rozpoczęła ekipa Chorwacji. Przez dziesięć minut ich przeciwniczki regularnie trafiały w słupki i poprzeczkę. Jednak, gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 1:4, nastąpil słabszy okres gry Hrvatskiej. Już w 15.minucie meczu Tamara Pal, wykorzystując rzut karny, doprowadziła do remisu po 6. W tym momencie Goran Bobić poprosił o czas. Jednak nie przerwało to dobrej gry Węgierek, które zbudowały przewagę na poziomie czterech trafień. W ostatniej minucie rzut karny zatrzymała bramkarka Węgier – Lili Herczeg. Tuż po chwili jej koleżanki miały okazję, aby podwyższyć prowadznie lecz nie wykorzystały rzutu wolnego bezpośredniego.

Druga część spotkania przebiegała po myśli Madziarek. Utrzymywały one pięcio,sześciobramową przewagę. W 45.minucie Chorwatki nie wykorzystały dwóch stu procentowych szans, które zmniejszyłyby ich starty i pomogły dojść do remisu. Na drodze stanęła im węgierska golkiperka – Lili Herczeg, która rozegrała bardzo dobre spotkanie. To ona wraz z Natalie Schatzl pomogły Madziarkom donieść do końca przewagę i wygrać kolejne spotkanie.

 

WĘGRY – CHORWACJA 27: 21 (13:9)

WYPOWIEDZI: 

Goran Bobić, trener reprezentacji Chorwacji: Popełniliśmy kilka błędów w grze. Myślę,że możemy być usatysfakcjonowani, ale nie do końca. Zagraliśmy pzreciwko bardzo silnemu zespołowi, który należy do grona najlepszych na tym turnieju. Natomiast my nie mamy doświadczenia, nie potrafimy grać do końca. Ten mecz był dla nas szansą do nauki i poprawienia własnych umiejętności. Nauczyliśmy się dużo lecz musimy jeszcze dużo pracować, być silniejszym zespołem i zacząć wierzyć we własne możliwości. Po kilku poprawkach naszej gry, mam nadzieję,że zaczniemy grać na takim poziomie jak Hiszpania, Węgry czy Dania.

Karolina Zielonka/fot.PRESSFOCUS/ZPRP

GALERIA: