Austria wreszcie doczekała się pierwszych dwóch punktów! Choć jeszcze na kwadrans przed końcem spotkania przegrywała z Angolą trzema bramkami, końcówka należała do już tylko do podopiecznych Helfrieda Muellera, które zwyciężyły 23:20.

AUSTRIA – ANGOLA 23:20 (12:11)

Do tej pory ostatnie mecze rozgrywane w danym dniu, w Hali Legionów, były dość jednostronne, zaś spotkanie Austria – Angola wyłamało się z tego schematu. Stawką spotkania były pierwsze punkty turnieju, bo żadnej z ekip nie udało się jeszcze ani wygrać, ani nawet zremisować żadnego pojedynku. Drużyny od początku szły łeb w łeb, wymieniały cios za cios. Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Austriaczek.

Początek drugiej połowy nie zapowiadał zwrotu akcji. Do czasu. Po dziesięciu minutach Austriaczki stanęły, a Angolki odskoczyły na 17:14. Afrykankom wychodziło wszystko, atak i obrona, a w dodatku rzut karny, który mógł zniwelować stratę Austriaczek, obroniła Paulina Da Silva. Za chwilę bramkarka raz jeszcze popisała się świetną interwencją, tym razem broniąc rzut z koła i dopiero trzecia akcja z rzędu rywalek zakończyła się zdobyciem bramki. Do końca spotkania pozostał kwadrans, a wynik wynosił 18:15 na korzyść Angoli. Szło to powolnie, ale wreszcie, na chwilę przed ostatnim gwizdkiem sędziego Austriaczki wyrównały, a za moment wyszły na prowadzenie i ostatecznie dość zaskakująco, patrząc po przebiegu spotkania, wygrały 23:20.

AUSTRIA: Ivancok, Krenn – Martinovic, Fehringer 7, Neidhart 6, Draguljic 2, Reichert, Kofler 1, Dramac 1, Spalt, Pandza 2, Marksteiner 2, Matosevic, Kerestely, Schlegel 2

ANGOLA: Frederico, Da Silva – Sucacuexe, Esteves, Kiala 4, Monteiro 1, Masseu 11, Castro, Tchitongua, Coio 1, Gabriel 3, Sebastaio, Ferreira, Rosario, Mateus

Helfried Mueller, trener Austrii: Wreszcie dotarliśmy na turniej! Naprawdę nie mieliśmy czasu na przygotowania, Niemcy i Rumunia były dla nas za silne, ale tym razem pokazaliśmy charakter i wielkie serce do walki. Mieliśmy także świetną bramkarkę, wiele od niej zależało. Zrobiliśmy wreszcie pierwszy krok, podnieśliśmy się po pierwszych porażkach!