Szczypiornistki z Norwegii przystępowały do tego spotkania z dwoma wysokimi zwycięstwami na swoim koncie, z kolei Argentynki dwukrotnie schodziły z parkietu z płaczem w oczach. Faworytki nie zawiodły i w trzecim pojedynku także pewnie zwyciężyły 39:12.

Zawodniczki ze Skandynawii błyskawicznie objęły prowadzenie i sukcesywnie je powiększały. Argentynki miały ogromne problemy w ataku – nawet, gdy udało im się wypracować dogodną sytuację rzutową, po prostu pudłowały. Miały jednak bardzo trudne zadanie, bo występująca między słupkami norweskiej bramki Eli Skogrand rozgrywała wspaniałe spotkanie i miała bardzo wysoki procent obron.

Dobrze w bramce Argentyny spisywała się Rosario Garrido, ale jej koleżanki z pola nie potrafiły wykorzystać jej skutecznych parad i marnowały kontrataki. Po trzydziestu minutach Norweżki wygrywały już czternastoma trafieniami.

Po przerwie przewaga szczypiornistek ze Skandynawii rosła w zastraszającym tempie. Przez kwadrans Argentynki zdołały rzucić tylko dwie bramki, natomiast Norweżki wyprowadzały kontratak za kontratakiem. Ostatecznie podopieczne Joa Knuta Ove zwyciężyły 39:12.

NORWEGIA – ARGENTYNA 39:12 (20:6)

Norwegia: Skogrand, Finneide – Oyerhamn 3, Hove 8, Kjolholdt 7, Svele 1, Deila T. 1, Deila L. 2, Eiriksson 3, Figenschau 1, Morch 2, Novak 1, Moen 3, Hansen 3, Sendi 1, Arnesen 3

Argentyna: Bohner, Garrido – Prado 1, Viviers 1, Bono 2, Cavo 4, Rios, Rivero, Peletay Ritacco, Villarrazza, Irribarria 2, Vazquez,  Azucne, Ballada 1, Baggio, Cuccuini 1

WYPOWIEDZI

Knut Ove Joa, trener Norwegii: Jestem zadowolony z dyscypliny, jaką moje zawodniczki pokazały w obronie i z tego, z jaką konsekwencją grały. Zagraliśmy zarówno systemem 6:0 i 3:2:1, to była dla nas dobra okazja do nauki i ćwiczeń. 

Giselle Pintos, trener Argentyny: Znamy klasę naszego przeciwnika, Norwegia zagrała świetne spotkanie. Na pewno wyciągniemy z tego lekcję.

Aneta Szypnicka, fot. PRESSFOCUS/ZPRP

GALERIA