Od najmłodszych lat każdy z nas ma postać na którą patrzy z podziwem, wzoruje się na niej, pragnie w przyszłości być jak ona. Również dziewczęta z naszej reprezentacji mają swoich idoli. Wiele z nich wzoruje się na Norze Mork, Kindze Achruk czy Tess Wester, ale w wyjątkowym gronie autorytetów znalazł się także on. Ikona polskiej piłki ręcznej – Michał Jurecki. Jego zawziętość, wola walki i chęć zdobywania najwyższych celów to inspiracja dla wielu młodych pasjonatów szczypiorniaka, w tym także kapitan reprezentacji Polski U18, Magdy Więckowskiej. Zawodnik PGE VIVE Kielce wspiera Polki z trybun i wierzy w ich dobry wynik na mistrzostwach świata.

Panie Michale, czy ma pan swojego idola?

W dzieciństwie zawsze chciałem być taki jak mój brat. On pierwszy grał w piłkę ręczną, pierwszy wyjechał z Kościana, aby grać w profesjonalnej drużynie, pierwszy grał w reprezentacji, pierwszy wyjechał do Niemiec. Zawsze chciałem mu dorównać. To on od zawsze był moim idolem, na którym się wzorowałem. Oprócz niego podziwiałem Szweda – Magnusa Wislandera. To były takie dwie osoby, w które w dzieciństwie byłem zawsze wpatrzony.

Teraz może się pan poczuć jak brat. Obecnie jest pan wzorem do naśladowania dla wielu młodych sympatyków szczypiorniaka. Jakie uczucia panu towarzyszą będąc świadomym, że setki a nawet tysiące dzieciaków jest w pana wpatrzonych? 

Jest mi bardzo miło. Cieszę się,że moja gra wzbudza u młodych adeptów piłki ręcznej takie uczucia. Stąd również wziął się mój coroczny MJs Camp, który organizuję wraz z Mateuszem Jachlewskim. Chcemy, aby dzieciaki mogły sie uczyć, a dyscyplina jednocześnie i wciąż rozwijała się w naszym kraju. Chcemy przede wszystkim by poprawiły się  aspekty szkoleniowe.

Na pańskich obozach występuje pan w roli trenera. Jakie wartości chciałby pan przekazać swoim uczniom?

Na pewno to, że trzeba ciężko trenować. Nikt nie jest stworzony do tego, by wejść na parkiet, wziąć piłkę w rękę i nagle zacząć grać na wysokim poziomie. Ciężka praca to jest coś co na początku jest bardzo ważne. Oczywiście jeśli będą jakieś niepowodzenia, to jest normalne. Nikt nie jest stworzony do ciągłego wygrywania, do ciągłego rzucania dziesięciu bramek w każdym meczu. Zawsze trafiają się słabsze chwile i to jest normalne, ale trzeba sobie z tym poradzić. Najważniejsze jest to, aby uświadomić sobie, że to jest sport i takie rzeczy się zdarzają. Również ja miałem wiele meczów w swojej karierze, w których coś mi nie wychodziło, drużyna przegrywała, ale zawsze potrafiłem jakoś z tego wychodzić, patrząc na wszystko pozytywnie.

Kapitan naszej reprezentacji, Magda Więckowska, w jednym z wywiadów powiedziała, że jest pan dla niej wzorem do naśladowania i chciałaby bardzo ,,odpalić terenowy” na mistrzostwach, tak jak pan.

Na początku nie chciałbym wywierać na niej presji, jak również na całej reprezentacji. Te dziewczyny mają dopiero osiemnaście lat. Ciągle się uczą. Powinny zdobywać doświadczenie w takich imprezach. Moim zdaniem u młodych adeptów piłki ręcznej, w tym dziewcząt z naszej reprezentacji, wynik nie jest istotny. Najważniejsze jest to, żeby za rok za dwa mogły wejść do najsilniejszej klasy rozgrywek w Polsce i żeby już tam potrafły grać. W młodym wieku one powinny się uczyć. Jeśli są jakieś wyniki, osiągnięcia, super! Powinny się z tego cieszyć, ale pierwszorzędne powinno być szkolenie, które sprawi,że dziewczęta wchodząc w wiek seniorek będą grały na wysokim poziomie.

A kto, według Pana, wygra mistrzostwa?

Życzyłbym sobie, aby była to reprezentacja Polski. Mam nadzieję, że Polki znajdą się na podium.

Karolina Zielonka, fot. PRESSFOCUS/ZPRP