W sobotę wieczorem obejrzeliśmy w Hali Legionów jedno z najbardziej emocjonujących spotkań całego turnieju. Wystarczy powiedzieć, że do 57. minuty żadna z ekip nie wypracowała sobie większej przewagi niż dwie bramki! W końcówce więcej zimnej krwi zachowały jednak Chorwatki i to one wygrały 24:18.

Jeden i drugi zespół przystępował do spotkania z dwoma punktami na koncie: Chorwatki pokonały Egipt (31:24), a Szwedki Chilijki (31:19). Ponadto, obie ekipy doznały porażek z Węgrami oraz Danią. Zakładając zwycięstwa z niżej notowanymi rywalami, teoretycznie, stawką spotkania było więc 3. miejsce w grupie.

Od prowadzenia zaczęły Szwedki. Po dwóch szybkich ciosach wynik brzmiał 2:0. Doprowadzenie do remisu zajęło jednak Chorwatkom tylko siedem minut (3:3). Potem gra toczyła się już gol za gol, obie ekipy skupiły się na twardej defensywie, a swoje trzy grosze dokładały bramkarki. Efektem minimalna przewaga Szwedek i bardzo niski wynik po pierwszej części spotkania, w której większej różnicy niż dwa trafienia na korzyść jednej z ekip nie odnotowano (10:9).

W drugiej połowie inicjatywę z rąk Szwedek przejęły Chorwatki, teraz to one były w roli uciekających. Poza tym w obrazie gry nic się nie zmieniło – wynik wciąż był na styku. Nawet pomimo czerwonej kartki Cornelii Dahlstrom. Na rozstrzygnięcie musieliśmy czekać więc aż do 57. minuty. Wówczas Chorwatki po raz pierwszy uzyskały trzy bramki zapasu. Szybko dołożyły kolejne trzy i mogły już cieszyć się z wygranej (24:18). Szwedki nie zdobyły zaś bramki od stanu 18:18 w 48. minucie.

CHORWACJA – SZWECJA 24:18 (9:10)

CHORWACJA: Marinović, Pokopac – Barisić 6, Malec 7, Ivanda 2, Popović 1, Guskić 2, Vucić, Rubić 1, Vidaković, Petika 1, Vojnović 1, Kaselj, Barbir, Miholić 3, Humel.

SZWECJA: Lundahl, Hultberg-Dahlgren, Espling-ek – Alm 2, Cardell, Moreno 4, Wahlstrom, Wallenberg, Sandberg 1, Dahlstrom 1, Jarvin 1, Dano 1, Sjostrand Hallman 3, Schelin, Andersson 5, Dahlberg

Maciej Szarek, fot. PRESSFOCUS/ZPRP

WYPOWIEDZI:

Niklas Harris, trener reprezentacji Szwecji: Mecz był bardzo wyrównany aż do ostatnich 10 minut. Spudłowaliśmy pięć rzutów karnych, to było decydujące. To mówi wszystko za siebie, myślę. Teraz celujemy w awansowanie z grupy. To musi być nasza droga.

Goran Bobić, trener reprezentacji Chorwacji: Zrobiliśmy tę różnicę w ciągu ostatnich pięciu minut. To był bardzo trudny mecz, wiele emocji było w grze. Myślę też, że to było bardzo ważne spotkanie dla obu ekip, ponieważ zbliża się już drugi etap turnieju. Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ widzę, że moje dziewczyny rosną podczas mistrzostw. Mam nadzieję, że będzie to kontynuowane. Teraz chcemy wygrać z Chile, a następnie kto wie, co się stanie. O wszystkim będzie decydował jeden mecz. To sprawia, że możesz działać cuda, nawet będąc słabszym zespołem.

GALERIA