To było niezwykle ważne spotkanie w kontekście awansu do 1/8 finału Młodzieżowych Mistrzostw Świata Kobiet. Prowadzenie kilka razy przechodziło z rąk do rąk, ale ostatecznie ze zwycięstwa cieszyły się Tunezyjki.

Wagę spotkania było widać już od pierwszego gwizdka. Początek pojedynku był niezwykle wyrównany, obie drużyny walczyły bardzo twardo i ani przez moment nie odpuszczały. Szybciej przewagę udało się uzyskać Czarnogórką, które po bramce Bozović z rzutu karnego prowadziły już czterema trafieniami – 11:7. Tunezyjki jednak nie dały się zdominować i szybko rzuciły się do dorabiania strat. Pomogły im w tym zresztą same rywalki, które po dobrym fragmencie nagle zaczęły grać zdecydowanie słabiej.

Takiej okazji szczypiornistki z Afryki nie mogły nie wykorzystać. Przed przerwą zdołały wyjść na jednobramkowe prowadzenie, które błyskawicznie powiększyły po wyjściu z szatni. Po dziesięciu minutach drugiej połowy miały już przewagę pięciu trafień i ze spokojem mogły kontrolować mecz.

Ich sporą bolączką były jednak urazy. Sztab medyczny co chwilę musiał interweniować, a na kwadrans przed końcem groźnie wyglądającej kontuzji doznała bramkarka reprezentacji Tunezji – Mkadem Roa i potrzebna była profesjonalna pomoc medyków.

To jednak nie wpłynęło negatywnie na grę Tunezyjek, które zdołały wywalczyć zwycięstwo i tym samym awans do 1/8.

CZARNOGÓRA – TUNEZJA 12:13 (27:31)

Czarnogóra: Babović, Pandurević – Hetemi, Beharović 1, Bozović 6, Radović 1, Globarević, Popović, Djukić 3, Corović 5, Godec 2, Dzaferović 2, Vukcevic, Raicevic, Knezevic

Tunezja: Mkadem, Naoui – Mhadhbi 1, Maaref, Eloui, Aouij 10, Yaacoub 2, Chabbi 1, Bouchal 5, Reguigui, Zalfani 4, Arifa, Chandarli 1, Masri 1, Ayachi, Azri 6

WYPOWIEDZI

Bojana Popović, trener reprezentacji Czarnogóry: Trudno podsumować ten mecz na gorąco. Myślę, że popełniliśmy mnóstwo niemądrych błędów i nie wykorzystaliśmy wielu szans na rzucenie goli, szczególnie ze skrzydeł.

Yessine Arfa, dyrektor reprezentacji Tunezji: Jesteśmy bardzo zadowoleni, ponieważ już wiemy, że awansowaliśmy do ⅛ finału. W poniedziałek czeka nas mecz z Hiszpanią o trzecie miejsce w grupie. To dla nas bardzo ważne, nikt nie powiedział, że zajmiemy tę pozycję, ale sam fakt, że będziemy o nią walczyć dużo dla nas znaczy. To dla nas ogromne wyzwanie, a wiemy, że wyzwania w piłce ręcznej to cała istota tego sportu. Bardzo dobrze znamy zespół z Czarnogóry, tak samo, jak oni znają nas. Zawodniczki dały z siebie wszystko. Cały czas walczymy z wielką motywacją do zwycięstwa. Teraz musimy czekać na wiadomość, jak groźna jest kontuzja naszej bramkarki, musimy zrobić dokładne badania.

Aneta Szypnicka, fot. PRESSFOCUS/ZPRP

GALLERY