Po zwycięstwach ze Szwecją oraz Egiptem, Chorwacja dołożyła kolejne dwa punkty w meczu z Chile (21:20) i zapewniła sobie 3. miejsce w grupie B. Chilijki zaś zredukowały swoje szanse na awans do minimum.

Chortwatki od pierwszych minut zdawały się dyktować rytm spotkania. Po pięciu minutach prowadziły 4:2. Potem do głosu doszły jednak Chilijki. Niespodziewanie to one wyszły na czoło i po 17. minutach wynik brzmiał 7:5 dla przyjezdnych z Ameryki Południowej. Chorwatki długo odrabiały straty, wyrównały dopiero cztery minuty przed przerwą (10:10). Przed zmianą stron obie ekipy dołożyły jeszcze po jednej bramce.

W drugiej połowie wynik dwoma bramkami z rzędu otworzyły Chilijki i to one przez bardzo długi okres utrzymywały się na prowadzeniu. Chorwatki do statusu quo doprowadziły dopiero w 43 minucie (15:15). Trzy minuty później były już na prowadzeniu (17:16). Choć Hrvatska nie potrafiła potem zbudować znaczącej przewagi, dotarła do mety na prowadzeniu (21:20)

Chilijki tym samym niemal na pewno odpadają z turnieju. By tak się nie stało, Szwecja musiałaby przegrać z Egiptem olbrzymią różnicą bramek, co jest bardzo mało prawdopodobne.

CHILE – CHORWACJA 20:21 (11:11)

CHILE: Cortez, Andrade – Parra 1, Alvarez 7, Sepulveda V. 5, Araya, Sepulveda C., Alarcon, Rebolledo 5, Gomez, Ramirez, Pacheco 2, Diaz, Gajardo, Yarelli

CHORWACJA: Marinović, Pokopac – Barisić 2, Malec 2, Ivanda 3, Popović, Guskić, Vucić, Rubić 1, Vidaković 1, Petika 3, Vojnović 1, Kaselj, Barbir, Miholić 5, Humel 3

Maciej Szarek, fot. PRESSFOCUS/ZPRP

WYPOWIEDZI:

Goran Bobić, trener reprezentacji Chorwacji: Jesteśmy już w drugiej fazie, teraz wszystko się może zdarzyć. Zwłaszcza w damskim handballu. Nie wiesz, co przyniesie jutro. Teraz jestem bardzo szczęśliwy, że jesteśmy dalej w turnieju. Dziś zagraliśmy bardzo źle w ataku, ale i tak potrafiliśmy wygrać. To ważne.

GALERIA