Oczy większości kibiców podczas mistrzostw świata skierowane są na zawodniczki, które podczas rywalizacji zostawiają na boiskach zdrowie i serce. Nie można jednak zapomnieć o innych aktorach widowiska, czyli sędziach. To oni czuwają nad tym, by wszystko przebiegało regulaminowo i na ich barkach spoczywają czasem niezwykle trudne decyzje.

Podczas mistrzostw świata, które rozgrywane są w Polsce mamy jedną parę arbitrów pochodzącą z naszego kraju – Bartosza Leszczyńskiego i Marcina Piechotę. Obaj są już doświadczonymi sędziami, ale pomimo tego udział w takim turnieju to dla nich wyjątkowe wyróżnienie. Z wielu powodów.

–  Ten rok jest wyjątkowy, bo obchodzimy stulecie istnienia piłki ręcznej. To wielkie wydarzenie dla całej federacji oraz dla nas. Pierwszy raz sędziujemy na imprezie takiej rangi w naszym kraju. To dla nas wyróżnienie i nobilitacja. Chcemy zaprezentować z najlepszej strony nie tylko siebie, ale też całe środowisko – nie ukrywa Bartosz Leszczyński.

Polscy sędziowie czują się również niejako gospodarzami turnieju i zależy im na tym, aby inni arbitrzy wywieźli stąd pozytywne wrażenia. Marcin Piechota tym razem ma dodatkową rolę. – Pełnię tutaj funkcję spikera grupy, czyli kogoś w rodzaju przewodnika dla sędziów z zagranicy. Na bieżąco staramy się im pomagać. Tłumaczymy też różne zawiłości, uczymy trochę języka polskiego oraz pokazujemy Kielce. O ile to oczywiście możliwe, bo do tej pory nie było zbyt wiele wolnego. Z całej grupy, która pracuje podczas mistrzostw parę osób już znaliśmy, kilka jest nowych, ale mamy ze sobą kontakt. Można zapytać każdą parę, która tutaj jest, jak się czuje, jakie ma wrażenia i nieskromnie powiemy, że wszyscy są zadowoleni. Między nami wywiązała się więź i mamy nadzieję, że tak będzie do samego końca! – zapowiada.

 

Z pobytu w Polsce zadowolone są Yasmina i Heidy Elsaied z Egitpu. – To nasza pierwsza wizyta w Polsce, ale bardzo nam się tutaj podoba. Obie uważamy, że to bardzo ładny kraj – mówią sędziny z Egiptu.

Obie są bardzo młode, a prowadzenie meczów na mistrzostwach świata jest dla nich sporym wyróżnieniem, tym bardziej, że to ich  pierwsza impreza takiej rangi. Pobyt w Polsce traktują jako doskonałą okazję do nauki i nabierania doświadczenia. – Przede wszystkim chcemy się dobrze zaprezentować na imprezie rangi mistrzowskiej. To nasz pierwszy raz na mistrzostwach świata i jesteśmy naprawdę zaszczycone, że możemy tu być – nie ukrywają.

Co ciekawe obie panie są siostrami. – Myślę, że dzięki temu jest nam łatwiej ze sobą pracować. Podobnie działamy i myślimy, co bardzo nam pomaga – mówią z uśmiechem.