Niesamowite widowisko zafundowały nam dwie ostatnie ekipy, które w środę wieczorem wyszły na parkiet Hali Legionów, rywalizować o awans do ćwierćfinału mistrzostw świata! Do ostatnich sekund spotkania trwał zacięty bój pomiędzy Chorwatkami i Niemkami, jednak minimalnie lepsze okazały się podopieczne Maika Nowaka. Choć po pierwszej partii przegrywały 9:14, po przerwie błyskawicznie odrobiły straty i ostatecznie wygrały 25:24.

CHORWACJA – NIEMCY 24:25 (14:9)

Chorwatki dużo lepiej zaczęły to spotkanie i po ośmiu minutach prowadziły 6:3. Niemki robiły mnóstwo błędów, co bez skrupułów wykorzystywane było przez podopieczne Gorana Bobicia. W dwunastej minucie meczu zawodniczki Maika Nowaka wreszcie same przeprowadziły skuteczny kontratak, ale za chwilę kolejne trafienie dołożyły na swoje konto Chorwatki. Po jeszcze następnym, zdobytym znów po błędzie rywalek, ich przewaga wynosiła już 9:4.

Chorwatki nie miały większych problemów ze sforsowaniem obrony rywalek. Zdobywały bramki z szóstego metra, z dystansu, ze środka i ze skrzydeł. Po dwudziestu pięciu minutach wygrywały już 13:8, ale po ostatniej, ósmej bramce Niemek, Goran Bobić poprosił o czas dla swojej ekipy. Zbyt wiele ten krok nie wniósł do gry jego zespołu, obie drużyny zdobyły jeszcze po jednym trafieniu i zakończyły pierwszą partię 14:9.

Po przerwie Niemki odmienione wróciły na parkiet i w ciągu zaledwie dwóch minut zdobyły trzy bramki z rzędu. W błyskawicznym tempie zrobiło się zaledwie 14:12 i gra z powrotem nabrała tempa. Po czternastu minutach podopieczne Maika Nowaka wyrównały na 18:18 i Goran Bobić musiał zareagować, prosząc o przerwę. Nie pomogło, bo po wznowieniu gry Niemki zdobyły kolejną bramkę! Mecz stawał się coraz bardziej emocjonujący, Chorwatki zaczęły mieć permanentne problemy z pokonaniem bramkarki Laury Waldenmaier, zaś Niemki kontrowały je z dziecinną łatwością. Mozolnie, bo mozolnie, ale jednak podopiecznym Gorana Bobicia, udało się wrócić do gry i wyrównać na 22:22. Do końca spotkania zostało pięć minut!

Ekipy wymieniały cios za cios! A to Niemki odskakiwały na jedno trafienie, a to Chorwatki wyrównywały. Na pół minuty przed końcem meczu znowu to Niemki były jedną bramkę na prowadzeniu, a choć rywalki dwoiły się i troiły, nie były w stanie doprowadzić do pozycji rzutowej i otatecznie, w dramatycznych okolicznościach, to Niemki mogą cieszyć się z awansu do ćwierćfinału, wygrywając 25:24.

Magda Pluszewska, fot. PRESSFOCUS/ZPRP

CHORWACJA: Marinović, Pokopac – Barisić 5, Malec 5, Ivanda 1, Popović, Guskić 7, Vucić, Rubić, Vidaković, Petika 2, Vojnović, Kaselj 3, Barbir, Miholić, Humel

NIEMCY: Zenner, Waldenmaier – Uhlmann, Hausherr, Kockel, Weise 5, Andreas 1, Muehlner 1, Quist 3, Von Pereira 1, Agwunedu 5, Wulf, Neubrander, Golla, Michalczik 5, Bleckmann 4

Goran Bobić, trener Chorwacji: Mam mieszane uczucia co do tego meczu. Prawdopodobnie to najlepsze spotkanie, jakie rozegraliśmy odkąd jestem trenerem tego zespołu. Niestety, w drugiej połowie nam nie poszło. Zrobiliśmy ogromny postęp od pierwszego meczu na tym turnieju i ten zdecydowanie był naszym najlepszym. Musimy wciąż pracować, bo zrobiliśmy dzisiaj trochę błędów taktycznych. Niemki często dogrywały piłkę do lewego skrzydła i tym nas rozłożyły na łopatki. Ale moje dziewczyny dały z siebie wszystko, jestem z nich bardzo dumny!

Zuzana Porvaznikova, asystentka trenera Niemiec: Dzisiaj pokazaliśmy, jak silną ekipą jesteśmy. W pierwszej połowie mieliśmy problem z celnością w ataku, poprawiliśmy ten element w toku meczu i udało nam się do niego wrócić. W poprzednich spotkaniach nasza forma falowała, dzisiaj zaczęliśmy w dołku i z niego wyszliśmy. Mamy teraz mało czasu na przygotowanie się do kolejnego pojedynku, na szczęście gramy o 20:45, więc teraz kładziemy nacisk na szybką regenerację!

GALLERY