Faworytki z Danii okazały się zbyt silne dla reprezentacji Polski. Skandynawki, mimo walecznej postawy Biało-Czerwonych, wygrały 30:20.

„Pierwszy cel to wyjście z grupy. Marzy nam się natomiast wejście do pierwszej ósemki” – mówiła przed turniejem Agnieszka Truszyńska, trener reprezentacji Polski. Dzięki trzem zwycięstwom w fazie grupowej (z Angolą, Słowacją i na koniec Austrią), Polki wypełniły plan minimum. We środę grały o marzenia.

W 1/8 finału los skrzyżował Biało-Czerwone z Danią, drugą drużyną grupy B. Skandynawki w trakcie pierwszego tygodnia imprezy uległy tylko Węgierkom, na sam koniec grupowych zmagań. Zawodniczki z Półwyspu Jutlandzkiego to najbardziej utytułowana nacja w historii w tej kategorii wiekowej (2 złote medale, srebro oraz dwa brązowe krążki) oraz obecne wicemistrzynie świata (po porażce z Rosją dwa lata temu w finale w Bratysławie). To one stawiane były zatem w roli faworytek.

Polki, niesione dopingiem licznych fanów zgromadzonych w Hali Legionów, z początku okazały się godnym rywalem dla Skandynawek. Premierowy kwadrans gry toczył się w rytmie gol za gol. Pierwsze dwubramkowe prowadzenie któraś z drużyn wypracowała dopiero w 22 minucie. Niestety, były to Dunki (10:8). Przyjezdne imponowały siłą fizyczną, dzięki której górowały na parkiecie. Przed zmianą stron Skandynawki do swojej przewagi dołożyły jeszcze jedno trafienie (12:9).

Jak się później okazało, był to początek dominacji Dunek. Dziesięć minut po zmianie stron Skandynawki prowadziły już 18 do 11. Rolę egzekutora w duńskiej ekipie odgrywała Emilie Steffensen – autorka 8 trafień oraz pewna wykonawczyni rzutów karnych (5/6). Polki nie poddawały się i wciąż próbowały stawiać się faworytkom. Spośród Polek wyróżniono Aleksandrę Olek (4/5 skuteczności w ataku, duża praca wykonana w obronie). Apogeum przewagi Danii przypadło jednak na ostatnią minutę, różnica wzrosła wtedy do dziesięciu bramek (29:19). Obie ekipy w końcowych sekundach dołożyły jeszcze po jednej bramce.

Rywalem Dunek w ćwierćfinale będzie zwycięzca pary Rosja-Tunezja, Polki zagrają w czwartek (16.08) o 13. miejsce, przeciwnikiem Japonia, która uległa Korei (30:36). Spotkanie w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 16 15.

POLSKA – DANIA 20:30 (9:12)

POLSKA: Wdowiak, Zima, Chodakowska – Olek 4, Cygan 6, Stanisławczyk 1, Sobecka 1, Więckowska 1, Zagrajek 3, Haric 1, Szczepanik 1, Dworniczuk, Bury, Borowska, Pietras 2, Kowalik

DANIA: Askvist, Kristensen, Jensen – Gamys, Hedegaard, Klostermann, Theil, Frokjaer-Jensen, Steffensen 8, Laursen 1, Moller 3, Hansen C. 2, Wierzba 3, Faartoft 4, Hansen A. 7, Halilcevic 2.

Maciej Szarek, fot. PRESSFOCUS/ZPRP

WYPOWIEDZI:

Kinga Stanisławczyk, rozgrywająca reprezentacji Polski: Fajny mecz, fajnie zaczęłyśmy. W drugiej połowie mieliśmy włączyć swój drugi bieg, myślałyśmy, że Dunki odpuszczą w pewnym momencie, jednak wyszło jak wyszło. Zdarza się. Publiczność mamy super, bardzo na dzisiaj pomogli. Czujemy ich wsparcie w dobrych i złych momentach. O kolejnym rywalu – Japonii – na razie nie możemy zbyt wiele powiedzieć.

Anna Wierzba, rozgrywająca reprezentacji Danii: Jestem bardzo szczęśliwa, cały zespół zagrał bardzo dobrze. Mimo że, że chwilami mieliśmy stres. Publiczność była fantastyczna, nigdy nie grałam przed tyloma kibicami. Każdy zawodnik o tym marzy. Ten mecz znaczył dla mnie odrobinę więcej, mój dziadek jest Polakiem. Najważniejsze było jednak zwycięstwo.

GALERIA