Co to był za mecz! Znakomita obrona obu stron, niesamowite bramki, pościgi, powroty i odrabianie strat. Dunki i Rosjanki zaserwowały kibicom zebranym w Hali Politechniki Świętokrzyskiej naprawdę fantastyczne widowisko.

Już początek spotkania zwiastował nie lada emocje, chociaż nieznacznie lepiej pierwsze minuty rozegrały Rosjanki. Chwilę później to jednak Dunki zaliczyły świetny fragment i zdobyły pięć bramek z rzędu – ze stanu 1:3 w momencie zrobiło się 6:3 i szczypiornistki z Rosji znalazły się w opałach. Szybko wzięły się do pracy, odrobiły twa trafienia, ale wtedy znów bardziej skuteczne były Dunki. Takich zwrotów akcji było w tym pojedynku zdecydowanie więcej. Dość powiedzieć, że na przerwę to zawodniczki Liubov Sidorichevy schodziły prowadząc dwoma oczkami.

Drugą połowę lepiej rozpoczęły Dunki i po zaledwie trzech minutach na tablicy pojawił się remis. O tego momentu gra toczyła się systemem bramka za bramkę, a emocje sięgały zenitu. Ostatnie dziesięć minut pojedynku należały jednak zdecydowanie do Rosjanek. Fantastycznie funkcjonowała ich obrona, bramkarka odbijała niemal każdą piłkę, a atak działał jak dobrze naoliwiona maszyna. To dzięki temu zdołały odskoczyć, a później kontrolować przewagę, wygrać i cieszyć się z awansu do najlepszej czwórki turnieju.

DANIA – ROSJA 25:29 (12:14)

Dania: Askvist, Krtistensen – Gamys 3, Hedegaard, Klostermann, Theil 1, Frokjaer-Jensen, Steffensen 7, Laursen, Moller 2, Kristensen, Hansen 3, Wierzba 2, Faartoft 4, Hansen 2, Halilcevic 1

Rosja: Kolesnikova, Vereshchak – Cherniaeva 1, Mikhaylichenko 5, Sheina, Sinelnikova, Krakhmaleva, Turusina 3, Skivko 1, Maslova 1, Sidnina, Kirdiasheva 5, Levchina 2, Mukhina 6, Smirnova 4

WYPOWIEDZI:

Liubov Sidoricheva, trener reprezentacji Rosji: To był nasz najtrudniejszty jak do tej pory mecz. Dziewczyny wcześniej były przeziębione, ale teraz się wykurowały i bardzo dobrze się spisały. Bardzo dużo zrobiła nasza bramkarka, która świetnie broniła. Dziewczyny od niej złapały dużo dobrej energii. Dobrze zagraliśmy nie tylko ostatnie dziesięć minut, ale i złą passę przełamałyśmy też w pierwszej połowie. Zmieniłyśmy trochę obronę, później wszystko szło lepiej. To był ciężki mecz.

Aneta Szypnicka, photo credit: PRESSFOCUS/ZPRP

GALERIA