Reprezentacja Rosji pokonała Szwecję i zameldowała się w finale mistrzostw świata!

W drugim półfinale na przeciwko siebie stanęła reprezentacja Rosji i Szwecji. Rosjanki do tej pory wygrały wszystkie mecze, a w ćwierćfinale po fantastycznej końcówce ograły Danię. Z kolei Szwedki wyszły z ostatniego miejsca w grupie, ale to nie przeszkodziły im w tym, aby w 1/8 finału pokonać Rumunię, a w ćwierćfinale ograć różnicą dziesięciu goli Holandię.

Szkoleniowiec Szwedek już w 4. minucie poprosił o czas. Nie można mu się dziwić, bo jego drużyna słabo weszła w to spotkanie i przegrywała już 1:4. Od tego momentu przewaga Rosjanek już nie rosła, ale Szwedki nie były w stanie zmniejszyć strat. Rosja cały czas kontrolowała boiskowe wydarzenia i prowadziła po pierwszej połowie 17:13.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Rosja cały czas miała 3-4 bramki przewagi. Podopieczne Liubov Sidorichevej zmierzały do finału. Co ciekawe, na mistrzostwach świata u-18, które odbyły się dwa lata temu triumfowały Rosjanki. Jednak teraz oglądaliśmy zupełnie inny zespół. W końcówce spotkania już nic się nie zmieniło i to Rosja zagra w niedzielę w wielkim finale!

Szwecja – Rosja 23:29 (13:17)

Szwecja: Lundahl, Hultberg-Dahlgren, Espling-ek – Alm, Cardell, Moreno 2, Wahlstrom, Wallenberg 1, Sandberg 4, Dahlstrom 1, Jarvin, Dano 5, Sjostrand Hallman, Schelin, Andersson 7, Dahlberg 3

Rosja: Kolesnikova 1, Vereshchak, Karabutova – Cherniaeva, Mikhaylichenko 2, Sheina 2, Sinelnikova 1, Krakhmaleva, Turusina, Skivko, Maslova 1, Sidnina, Kirdiasheva 14, Levchina 3, Mukhina, Smirnova 5

Wojciech Staniec, fot. PRESSFOCUS

WYPOWIEDZI:

Niklas Harris (trener, reprezentacja Szwecji): Graliśmy przeciwko bardzo dobremu zespołowi. Pierwsze dziesięć minut w ich wykonaniu było naprawdę świetne. Czy możemy coś zrobić, by odpowiednio przygotować się do jutrzejszego spotkania? Możemy zrobić wszystko! Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wygrać brązowy medal!

Liubov Sidoricheva (trener, reprezentacja Rosji): Podobnie jak z Danią był to dla nas trudne spotkanie. Jest ciężko, bo dziewczyny są już zmęczona, za nami dużo meczów. Wygrałyśmy dzięki całej drużynie, a nie jednostkom. Jeśli jedna zawodniczka grała w poprzednim meczu mniej, to teraz zagrała więcej i bardzo nam pomogła. Jeszcze nie analizowaliśmy gry Węgierek, ale byliśmy na turnieju, gdzie one także grały. Są bardzo mocne i to będzie ciężki pojedynek. Węgry to mocny zespół i czeka nas ciekawy mecz w finale.

GALERIA